to zaczyna przypominac bardziej jazde offroad

heh, ja osobiscie duzo nie pije, wiec moja tolerancja na alco nie jest wygorowana jak np. u moich kumpli ktorzy co piatek daja troche po garach
bedac na wycieczce w Kodowie Zdroj wybralimy sie z kolesiami do naszych czeskich przyjaciol zza granicy, ktorzy przoduja w ilosci spirytusu przypadajacego na jednego obywatela (ciekawe dlaczego

)
celem wizyty za granica byly tanie jak barszcz obiadki, mniam

a ze to kraj piwem i piwem plynacy latwo bylo o pokuse (a niby dlaczego bysmy jechali do kodowy

)
ok, i tak 1-sze piwko, 2-gie, 3-cie, chwila na przmyslenie, tak jestem trzezwy, a wiec 4-te, 5-te, 6-te, znowu mysle, no tak, jestem trzezwy (przynajmniej tak mi sie wydawalo

), 7-me, zglodnialem nieco, zamowilem puchar lodowy (dobry byl), wydaje sie ze jestem trzezwy, 8-me i tu................ zonk, jakbym odrazu dostal patelnia w leb, ciach, trach i idziemy spac