|
Niektórzy myślą, że Państwo to taki Święty Mikołaj co ma worek, z którego może wyciągać co zechce i ile zechce.
Podoba mi się świadomość Amerykanów (i podobne podejście u nas jest coraz bardziej popularne) że to, co Państwo daje pochodzi z podatków, które zapłaciliśmy.
Grecy to taki synek, co brał kieszonkowego więcej, niż rodzice pensji. Rodzice pożyczali kasę, żeby synkowi dać. Teraz wyszło na jaw, jak rodzice są zadłużeni. Jako, że przyjaciele ich lubią to zgodzili się nawet (o dziwo!) pożyczyć kasę, ale domagając się zmniejszenia kieszonkowego - żeby kiedyś rodzice z poborów mogli oddać conieco długów.
A dziecko w niebogłosy, jak to państwo niedobre im chce krzywdę zrobić.
Jak się przyjaciele rodziców wqrzą i z obawy na zmarnowanie pieniędzy nie zechcą więcej pożyczyć, za to zaczną żądać zwrotu starych długów - to rodzice sprzedadzą zabawki i ciuszki dzieci i dzieci zostaną w łachmanach i z debetem na długie lata.
__________________
Ludzie tak bardzo lubią oszukiwać się wzajemnie, że wymyślili rząd, by robił to za nich.
WAŻNE
|