Cytat:
Napisany przez Wawelski
Niektórzy myślą, że Państwo to taki Święty Mikołaj co ma worek, z którego może wyciągać co zechce i ile zechce.
Podoba mi się świadomość Amerykanów (i podobne podejście u nas jest coraz bardziej popularne) że to, co Państwo daje pochodzi z podatków, które zapłaciliśmy.
Grecy to taki synek, co brał kieszonkowego więcej, niż rodzice pensji. Rodzice pożyczali kasę, żeby synkowi dać. Teraz wyszło na jaw, jak rodzice są zadłużeni. Jako, że przyjaciele ich lubią to zgodzili się nawet (o dziwo!) pożyczyć kasę, ale domagając się zmniejszenia kieszonkowego - żeby kiedyś rodzice z poborów mogli oddać conieco długów.
A dziecko w niebogłosy, jak to państwo niedobre im chce krzywdę zrobić.
Jak się przyjaciele rodziców wqrzą i z obawy na zmarnowanie pieniędzy nie zechcą więcej pożyczyć, za to zaczną żądać zwrotu starych długów - to rodzice sprzedadzą zabawki i ciuszki dzieci i dzieci zostaną w łachmanach i z debetem na długie lata.
|
Dobre porównanie. Problem w tym, że większość chyba społeczeństw nie chce myśleć o sytuacji globalnej (czy nawet globalnej w rozumieniu ich Państwa jako całości), a jedynie o własnym interesie. Z jednej strony jest to zrozumiałe, z drugiej.. Nie można też aż tak odwracać się od rzeczywistości i nie zauważać, że życie nie polega tylko na braniu jak najwięcej, ale też na dawaniu czegoś od siebie. Mam wrażenie, że jeżeli powoli nie zacznie się zmieniać sposobu myślenia, to Grecja nie będzie jedynym krajem z takimi problemami, a jak pojawią się następne takie w Unii, to i jej jako całości może to poważnie zaszkodzić..