Cytat:
Napisany przez Wawelski
Niektórzy myślą, że Państwo to taki Święty Mikołaj co ma worek, z którego może wyciągać co zechce i ile zechce.
Podoba mi się świadomość Amerykanów (i podobne podejście u nas jest coraz bardziej popularne) że to, co Państwo daje pochodzi z podatków, które zapłaciliśmy.
Grecy to taki synek, co brał kieszonkowego więcej, niż rodzice pensji. Rodzice pożyczali kasę, żeby synkowi dać. Teraz wyszło na jaw, jak rodzice są zadłużeni. Jako, że przyjaciele ich lubią to zgodzili się nawet (o dziwo!) pożyczyć kasę, ale domagając się zmniejszenia kieszonkowego - żeby kiedyś rodzice z poborów mogli oddać conieco długów.
A dziecko w niebogłosy, jak to państwo niedobre im chce krzywdę zrobić.
Jak się przyjaciele rodziców wqrzą i z obawy na zmarnowanie pieniędzy nie zechcą więcej pożyczyć, za to zaczną żądać zwrotu starych długów - to rodzice sprzedadzą zabawki i ciuszki dzieci i dzieci zostaną w łachmanach i z debetem na długie lata.
|
Dobre porównanie
Taki niby strasznie banalny tekst: jak w rodzinie każdy będzie się dokładał do skarbonki, to ta skarbonka będzie się zapełniać, a jeśli każdy będzie tylko podbierał, to za chwilę skarbonka będzie pusta. Niby oczywista oczywistość, ale jakoś Grecy najwyraźniej nie potrafią tego przenieść na płaszczyznę ogólnonarodową...
Znajomi opowiadali mi coś, co właściwie rozumiemy wręcz podświadomie - jak byli w Ugandzie, to w wioskach o warunkach bytowych niższych niż w amerykańskich slumsach (może przesadzam, ani tam ani tam nie byłem, ale nie sądzę) nie widzieli żadnego dziecka, które by narzekało, że ma strasznie źle. Tymczasem widać czasami na różnych filmikach krążących w sieci, ale i choćby w sklepach (sam niedawno byłem świadkiem) co się dzieje jak 8-letniemu spaślakowi mama nie chce kupić megapaki chipsów.
Do dobrego łatwo się przyzwyczaić, najłatwiej, jeśli dobre dostaje się od kogoś.
Jeśli już pomoc, to nigdy, przenigdy finansowa. Urządnikom tak jest najłatwiej, ale to najgorszy z możliwych pomysłów. Taka pomoc nadaje się dla osób niepełnosprawnych, nie mogących pracować i utrzymać się same. Jeśli już państwo ma coś dawać, to na zasadzie odpłatności za różne roboty - mało dzisiaj mamy miejsc, które przydałoby się uporządkować i innych potrzeb? W Grecji też na pewno by się znalazło trochę pracy. Tymczasem z opowiadania Ani, która nie tak dawno tam była na festiwalu wynika, że wszystkie stereotypy jakie mamy o Grekach... to nie stereotypy, a żywa prawda...