Trochę niedokładnie napisałem.
Według tutejszych procedur (i prawa) samochodem legalnie jeździć może jedynie jego właściciel, ewentualnie osoba dopisana do polisy. Stąd płynie wniosek, że w miażdżącej większości przypadków wykroczenie popełnia właściciel, nikt inny.
A fotoradary (czy to stacjonarne, czy jeżdżące w samochodach) nawet nie fotografują kierowcy - jedynie tablice rejestracyjne.