|
Ed, słuszna paralela, ale jakoś nie sądzę, żeby jej słuszność się do czegokolwiek tu przyczyniła.
Kościół Katolicki od dwóch tysięcy lat całkiem nieźle funkcjonuje. Owszem, raz było lepiej a raz gorzej (też przeczytałem w swoim życiu kilka książek historycznych i daleki jestem od idealizacji tej instytucji do której należę), ale porównując to z eksperymentami zwolenników komunizmu... no cóż...
Tylko, że choćby to nie było wiele skaz, ale choćby jedna w historii Kościoła, to i tak byłaby wyliczana na poły z całkowitą niepamięcią całej reszty. Ale niepowodzenie absolutnie i bez wyjątku każdej próby wprowadzenia komunizmu jest całkowicie ok, bo można przecież tłumaczyć, że raz zawiodło to, raz tamto, a raz coś jeszcze innego... To, że przy każdej następnej też coś zawiedzie, bo założenia tej ideologii są całkowicie nierealizowalne - to przecież nieważne, śnijmy dalej.
|