Podgląd pojedynczego posta
Stary 16.06.2010, 14:29   #11293
Wawelski
Always newbie
 
Avatar użytkownika Wawelski
 
Data rejestracji: 14.11.2003
Lokalizacja: Warszawa
Posty: 2,844
Wawelski jest klejnotem wśród średnio znających się "w temacie" <250 - 349 pkt>Wawelski jest klejnotem wśród średnio znających się "w temacie" <250 - 349 pkt>Wawelski jest klejnotem wśród średnio znających się "w temacie" <250 - 349 pkt>Wawelski jest klejnotem wśród średnio znających się "w temacie" <250 - 349 pkt>
Cytat:
Napisany przez sobrus Podgląd Wiadomości
Może, ale jeżeli obwodnica będzie płatna to po prostu niektórzy będą przejeżdżać przez miasto. Więc jaki sens budowania czegoś co nie działa?
Oczywiście zawsze jeszcze można zrobić zakaz wjazdu do miasta...
Komu się spieszy i myśli ekonomicznie - zapłaci te np. 3,50 - więcej spali w korku jadąc przez środek miasta i na czasie sporo zyska. Nawet bez zakazu wjazdu (choć to IMO dobry pomysł, żeby tranzytu, przede wszystkim TIRów nie wpuszczać do centrów miast).
Ale to, jak pisałem, nie o to chodzi - jak nie z opłat za obwodnice, to z innych źródeł trzeba będzie ściągnąć kasę.

Cytat:
Napisany przez andrzejj9 Podgląd Wiadomości
Trochę inaczej to wygląda jeśli obwodnica jest częścią autostrady.
Przecież o tym mowa w newsie - TIRy na różnych drogach, cywile tylko na autostradach.

Cytat:
Napisany przez andrzejj9 Podgląd Wiadomości
Źródła w sumie też nie znam, ale widziałem to na różnych stronach.
I wszystkie powołują się, albo są Pulsem Biznesu.

Cytat:
Napisany przez andrzejj9 Podgląd Wiadomości
Co do globalnego rachunku to generalnie masz rację. Różnica jednak jest w tym kto i jak zapłaci. To jest trochę egoistyczne, ale też i prawdziwe.
No, płacić mają głównie TIRy - czyli albo tranzyt międzynarodowy (czytaj zapłacą zagraniczni konsumenci), albo dostawcy towarów do naszych sklepów/fabryk (czytaj - ostatecznie zapłacimy my - krajowi konsumenci). Nie oszukujmy się - ostatecznie za wszystko zawsze płaci konsument (co najwyżej może to być zagraniczny konsument). Firmy, wszelcy pośrednicy wszelkie podatki i opłaty wliczą sobie w cenę - a że muszą zarobić, to do tego doliczą swój zysk i za tyle sprzedają. A jak zapłaci za obwodnicę bezpośrednio, na bramce Jaś Kowalski... Co za różnica, czy zapłaci bezpośrednio, czy w postaci droższego piwa/ziemniaków/mięsa w supermarkecie, bo przyjechało TIRem przez obwodnicę? Powtórzę - ważna jest wielkość koszyczka, bo tak czy inaczej zawsze ostatecznie zapełnia go konsument - co najwyżej ma jeszcze kilku pośredników po drodze. No i można jeszcze powalczyć, żeby to zagraniczny konsument płacił, a krajowy mniej - ale przy UE to trudne.

A po co komplikowanie sposobu zrzucania się do koszyczka, wymyślanie dziesiątków jak nie setek już opłat, podatków, chore wymyślanie wyjątków, i wyjątków od wyjątków? Cele są dwa:
1. Zapewnić zajęcie maszynie biurokratycznej.
2. Zapewnić chlebuś księgowym, prawnikom i doradcom podatkowym.

Podobno są kraje, gdzie nie ma podatków dochodowych ani VATu - ot np. jedyny podatek to akcyza od wydobycia ropy naftowej. Proste, skuteczne - kilku podatników na krzyż. Nie trzeba wystawiać ani księgować faktur, rejestrować sprzedaży itd. Ile osób to wszystko obskoczy?
A gdyby tak wprowadzić podatek od nośników energii? Czyli podatek płaciliby tylko (tylko i wyłącznie - żadnych VATów, PITów, CITów itd.):
1. kopalnie węgla, gazu, ropy naftowej (od wydobycia)
2. importerzy węgla, prądu, ropy naftowej, gazu, paliwa do elektrowni jądrowych (jak pojawi się jakaś).

Trzeba tylko zdać sobie sprawę z celu i sensu podatków - państwo ma swoje wydatki i musi na nie nazbierać. Im bardziej skomplikowany klucz zapełniania koszyczka, im więcej podatków - tym więcej kasy machina sama z siebie przejada.
Tylko wtedy księgowość w firmach byłaby potrzebna wyłącznie do celów zarządczych (czyli przytłaczająca większość samozatrudnionych by nie prowadziła). Fiskus miałby kilkudziesięciu podatników - niech nawet po 10 etatów na każdego przeznaczyli. To daje góra 1000 osób w aparacie skarbowym. Ale ile firm by do nas ściągało? Globalnie państwo stałoby się tańsze (a ciężar podatków przez nośniki energii i tak rozłożyłyby się na każdego).

Ale niestety - im więcej maszynka przepuszcza i im bardziej skomplikowane jej trybiki tym łatwiej dać zarobić tym, co trybiki oliwią.
__________________
Ludzie tak bardzo lubią oszukiwać się wzajemnie, że wymyślili rząd, by robił to za nich.
WAŻNE
Wawelski jest offline   Odpowiedz cytując ten post