O lustrzance myślę, ale.. jakkolwiek to zabrzmi nie znalazłem jeszcze żadne tak funkcjonalnej, jak wspomniany wyżej superzoom. I pomijam tu już kwestie samego zoomu, bo to oczywiście kwestia obiektywów (chociaż, aby mieć porównywalną funkcjonalność to trzeba by ze sobą nosić przynajmniej 2-3, może więcej), natomiast przykładowo - patrząc na dwa najnowsze modele: Sony Alpha 550 i Canon EOS 550. Ten ostatni jest naprawdę ciekawy i generalnie większość potrzebnych funkcji ma, ale.. nie ma odchylanego ekranu. Niby nie jest to kwestia życia i śmierci, ale kupując aparat za kilka tysięcy, robi się to raczej na dłużej i dobrze by było już mieć wszystkie funkcje, które powoli robią się standardem.
Z kolei Sony również wypada bardzo dobrze, ma również świetnie zapowiadającą się funkcję robienia zdjęć o podwyższonej rozpiętości tonalnej, ale.. nie ma możliwości filmowania. Dla mnie w dzisiejszych czasach rzecz niedopuszczalna i całkowicie skreślająca ten model. Tak więc znowu, coś za coś. W przypadku HS10 nie widzę konieczności takich wyrzeczeń.
Co do S200 EXR. Zarknąłem na opis i tak jak nie przeczę, że zdjęcia robi dobre, tak już w specyfikacji wielu rzeczy brakuje - akceptowalny (choć znacznie mniejszy niż w HS10) zoom, ale mała rozdzielczość (640 x 480) filmów, brak szerokiego kąta, z tego, co widzę, brak odchylanego ekranu, nie wiem, jak z zoomem optycznym podczas filmowania..
I znowu - za dużo tu ale i za dużo tu kompromisów, których w HS10 nie ma. Pozostaje jedynie kwestia jakości zdjęć (w sumie rzecz najważniejsza), ale jeśli to ten sam producent, to może doczekamy się następcy, który połączy jakość zdjęć z S200 EXR z funkcjonalnością HS10. Wtedy będzie można już bez żadnych zastrzeżeń powiedzieć, że powstał aparat idealny
-----
BTW:
http://nowetrendy.pl/index.php/news/id/6104