W normalnych działach gospodarki jest tak, że najpierw jest towar, a dopiero później - jeśli jest na niego nabywca - zapłata.
Z RTV i abonamentem jest jakby na opak. Każą wszystkim płacić, nawet jak ludzie nie oglądają, a potem w zamian dostajesz stare gnioty nafaszerowane stekiem reklam. Do tego potrzeba wojny, żeby głośność reklam obniżyć do poziomu głośności normalnych programów

To co się dziwić, że ludzie się buntują i nie chcą tego płacić?