Do czego Ci te programy? Nie wiesz gdzie masz swoje dane? Kompletnie nie rozumiem idei stojącej za aplikacjami do backupu. Nie wiem, może to wynika z organizacji danych? Ja mam wszystkie swoje na innej partycji niż systemowa, razem z programami, które u mnie są bez wyjątku portablowe (także nie muszę się mordować z ich konfiguracją, instalacją, wpisywaniem kilometrowych kluczy i jakby tego było mało to jeszcze rejestracją online...).
Po za tym świetnym program do robienia kopii dysku/partycji jest CloneZilla.
- - -
Nie rozumiem też na co Ci programy do odzyskiwania danych jak szukasz dwóch plików, które nie zostały usunięte z tablicy. Lokalizację i ich nazwy chyba znasz, no więc czy nie lepiej jest odpalić np. Linuksa livecd i po prostu je skopiować? Jeśli dysk przymula, a masz duże zagnieżdżenie to skopiuj z terminalu.
Na mój rozum utrudniasz sobie życie jak tylko się da.
- - -
Pliki Worda (przynajmniej *.doc, do *.docx nie zaglądałem nigdy) możesz podejrzeć czymkolwiek, po prostu będziesz mieć przeplecione litery różnymi znakami, które odpowiadały za łamanie linii, formatowanie, ramki itp.