Cytat:
Napisany przez Patrix
Nie, nie sprzedaje bez OS.
OSX jest tańszy od Windows
lecz dobry (dużo mocniejszy) PC z Windows jest tańszy (duużo) od Maca z OSem. PC po prostu bardziej się opłaca...
|
"Mocniejszy"? A co to mnie obchodzi? I tak cała ta architektura, robiona przez spółkę Intel+MS jest nic nie warta.
Takie wydajności w zmiennoprzecinkowych miał prosty RISC sprzed 15 lat.
Np. taki DirectX jest koszmarkiem, który jest wydajny, bo tak sobie rynek ustawili.
Dla mnie komputer ma tylko obsługiwać współcześnie serwowane media, programy; po to czasami unowocześniam sprzęt. Ale niestety mam świadomość, że to samo można by osiągnąć szlifując soft (i wywalając wsteczną kompatybilność architektury).
Powyższe dotyczy również Maca, ale Apple moim zdaniem i tak jest odważniejszy, przeciera szlaki i za to ich lubię (chociaż mało korzystam z produktów).
A cena samego OS X jest chyba nieistotna, bo on i tak praktycznie nie działa bez sprzętu Apple. Apple nie zarabia na sprzedaży samego systemu, stąd prawnie blokuje produkcję hakintoszy. Rozumiem ich, gdyby pozwolili na szerokie stosowanie OSXa, zaraz by stracili dobrą markę, bo okazałoby się że system nie działa dobrze na każdym ustrojstwie wyprodukowanym w chińskiej fabryce. Dostosowanie OSa, żeby działał na każdym komputerze, wymaga zupełnie innego modelu rozwoju, właśnie takiego jaki przyjął MS Windows.
Cytat:
Napisany przez Patrix
Jakieś szersze info ? W sumie słyszałem o tym ale jakoś się nie zabierałem za to 
|
Z 10 lat temu mój kolega pisał na bibliotekoznawstwie pracę mgr o systemach składu tekstu. Mimo moich namów zupełnie pominął TeX/LaTeX, twierdząc, że to wymarłe, archaiczne systemy. Może i miał wtedy rację, ale widzę że w PL następuje comeback TeXa
Niemcy często używają TeXa, szczególnie BibTeXa, zapewne przez swoje umiłowanie do porządku.
Spróbuj, to jest zupełnie inne doświadczenie niż praca z word procesorami WYSIWYG. Albo pokochasz albo znienawidzisz.
W skrócie: aby zacząć, potrzebujesz oczywiście samej dystrybucji TeX/LaTeX. Potrzebujesz także normalnego zaawansowanego
edytora tekstowego, czyli takiego który nie ingeruje w ASCII/Unicode i nie używa metajęzyka opisu wyglądu tekstu. Ja na windowsie używam PSPad (taki sobie, może być) a na unix/linuks ..... hmmm, tutaj możesz przystąpić do obozu vi (vim) lub emacs.... Subiektywnie proponuję vi, ale twój wybór

Na windowsie też działają te edytory, ale ja nie korzystam, bo instynktownie próbuję wtedy wywołać inne unixowe bajery i denerwuje mnie ich brak.
Oprócz edytorów zapewne dojdziesz do wniosku, że musisz poznać takie rzeczy jak
grep,
sed,
awk....
Do vi jest świetna książka O'Reilly/Helion.
Wracając do TeX: zapoczątkował go w latach 70 Donald Knuth, autor
The Art of Computer Programming. Miał na celu zbudowanie doskonałego systemu składu. TeX jest w zasadzie nierozwijany, tylko udoskonalany - jego numeracja wędruje do liczby pi....
Ma tylko jeden nierozwiązywalny drobny problem techniczny, gdy poczytasz, to dojdziesz jaki

Ale to naprawdę szczegół, ciekawostka.
TeX jest "zecerem". Dajesz mu na wejściu plik txt z właściwą informacją oraz włączonymi komendami, mówiącymi jak to sformatować. Na wyjściu dostajesz specyficzny, uniwersalny plik wyjściowy, który możesz przekształcić do PS/PDF itd Znakomicie pomaga w tym automatyka unixowego shella, a na win trzeba naklikać się.
Komendy TeXa
nie opisują logicznego układu tekstu, one mówią wprost TeXowi o tym, gdzie ma co umieścić. Stąd "zecer", bo wiedzę o tym jak ma wyglądać np. tytuł książki, musisz mieć Ty sam, a TeX tylko wykonuje polecenia, składa litery w ciągi, wskazanym fontem. Dla jasności: TeX nie wie nawet co to jest akapit, nie wie co to wyróżnienie; to wszystko musisz zdefiniować sam.
TeX podczas pracy wywołuje program METAFONT, którego poznanie (później) również polecam. Fantastyczna wycieczka w świat czcionek, fontów, krojów pisma...
Moim zdaniem najlepszą książka do TeXa jest publikacja samego D. Knutha (chyba, że wyszło coś nowego, mi nieznanego). Można ją zamówić na Amazonie, ale kosztuje sporo.
------------
Natomiast LaTeX jest zestawem makr do TeXa, autorstwa Lesliego Lamporta. Stosując LaTeX w pliku zamieszczasz komendy
logiczne, czyli np. mówisz: tu jest tytuł, tu nagłówek, tu akapit, tu wyróżnienie itd a LaTeX sam dobiera odpowiedni wygląd.
Wybierasz w zasadzie tylko rodzaj dokumentu (list, artykuł, dysertacja, książka) i format papieru. Stąd LaTeX bywa nazywany "redaktorem".
Możesz napisać swoje rodzaje dokumentów (trudne), albo prościej: tworzyć własne makra, zestawy komend itp Jak w każdym innym języku programowania, możesz tworzyć swoją bibliotekę, do wykorzystania w innych pracach.
Założenie LaTeXa co do wyglądu dokumentu możesz modyfikować (poprzez jego komendy lub komendy TeX), ale należy z tym uważać: najlepiej przeprowadzać modyfikacje tak, aby utrzymywać istotę LaTeXa, czyli formatowanie logiczne. Czyli np. zamiast mówić mu, że ma pisać kursywą czy italikiem, zdefiniować globalnie nowy rodzaj wyróżnienia i stosować w dokumencie definicję. Jeśli zaczynasz omijać automatykę LaTeX, to lepiej go po prostu porzucić i defioniować w czystym TeX.
-------------
Do TeX/LaTex istnieją gotowe "translatory" z podzbiorów SGML: HTML. XML, MathML itd Można też samemu napisać konwerter, no wszystko można z tym zrobić, bo to jest czysty tekst opakowany w jasny, sformalizowany metajęzyk.
Właśnie!
TeX/LaTeX jest mistrzem w składzie wzorów matematycznych. To trzeba zobaczyć
----------------
Oprócz tego polecam BibTeX, dodatek do składu bibliografii/cytowania. Jedną komendą zmieniasz w całej pracy system cytowania z oksfordzkiego na harvardzki

Potężne narzędzie.
----------------
Do LaTeX przeczytaj dokument
lshort2e.pdf (jest polskie tłumaczenie). Część porównań wziąłem chyba stamtąd, siedzą mi w głowie
Na studiach składałem prace w TeX. Były to czasy, gdy domowe drukarki dopiero upowszechniały się; część pisała ręcznie, część dawała prowadzącym koszmarki z Worda. Ja często słyszałem "ale ładne, wygląda jak książka"