taki komentarz gdzieś mi się nawinął, co Wy drodzy Państwo na to ??
http://finanse.wp.pl/opinie.html?wid...0&ticaid=1aee6
Częściowo przyznaję rację opiniom zawartym w komentarzu, ale to może zazdrość...
po prostu moi rodzice zarabiali odrobinę więcej niż 400 czy 500 zł na osobę, więc nie łapaliśmy się na nic z państwa. Potem okazywało się ze rodzice za mnie płaca, za zarcie, za ksiazki, za wszystko. Stypendium dla dzieci z PGR'ów, za wysokie zarobki... jedynie naukowe.
Ale już 2 lata temu to szczyt szczytów. Naginam serwisująć komputery, śpię po 4-6 godzin, a taki z 9 rodzeństwa ma miesięcznie z państwa, unii i miasta w sumie ok 2500-3000 miesięcznie na łebka. Sam ledwo wyciągam ok 1500 - jednocześnie studiowałem, udzielałem się w samorzadzie, działałem w kołach... a oni.,.. siedzieli i filmy ogladali ...
TAK TO JEST POSTAWA PRETENSJONALNA... Ale sami powiedzcie jakbyście się czuli mając styczność z taka sytuacją ??
PS. Ktoś powie, co ja chcę mając 1500 miesięcznie, ale trzeba brać pod uwagę, że tylko przez 9 miesięcy w roku, 3 stagnacji. Teraz nie jestem już studentem, nie mieszkam w akademiku - nie mam możliwości zarabiac w ten sam sposób przez kolejne miesiące, trzeba kombinować. Może w końcu coś mi się uda znaleźć, jakąś pracę, bo narazie niestety słabiutko z czymś poza własnym interesem, ale pozytywnie nastawiony jestem.