|
imho swietny pomysl z kartami
sam prawie nigdy nie nosze porfela
ale musze miec jakas dyche w dokumentach, zeby glupie bulki kupic wracajac z pracy
bo wiekszosc malych sklepow, przedszkole corki i setki innych punktow nie poczuwa sie do posiadania terminali
wolalbym wycofanie pieniadza papierowego i zastpaienie go cyfrowym
nawet w pracy - wydawanie reszty czasem bywa ceikawym rajdem w celach rozmiany, liczenie sporych kwot dostarcza adrenaliny a potem ich przechowywanie do czasu rozliczenia z szefostem jeszcze wiekszych
prawde mowiac z obiegiem pieniadza papierowego jest zwiaznych tyle wydatkow (w punktach, ktore nim obracaja - czyli np sklepach i bankach), ze 2 % prowizji od obiegu elektronicznego to nie jest wiele
kto pradowal w handlu ten to bedzie wiedzial - przyjmowanie, raportowanie, maszynki do liczenia i sprawdzania, czas pracownikow na to potrzebnych, czesto oddzielni pracownicy kasowi, przewozenie pieniedzy do banku, w bankach kolejki (czas znowu) i pracownicy specjalnie dedykowani do obslugi kasowej, ochrona pieniadza (od kasetek i kas w malych punktach po sejfy i ochrone w duzych) itd
czy malkontenci to policzyli?
no i ostatnia rzecz - bezpieczenstwo
karta nie jest tak lakomym kaskiem dla zlodzieja jak gotowka
trudniej tez sie pomylic przy liczeniu czy wydawaniu reszty (w zasadzie sie nie da)
transakcje cyfrowe sa tez namiezalne, wiec utrudniaja zycie przestepcom (przynajmniej tym pospolitym, ktorych nie stac na oplacenie informatykow)
itd itd
imho to genialna sprawa, zdziwiony jestem, ze tyle kontrowersji to wywoluje
|