Co prawda "mądrzy" ludzie twierdzą, że najlepiej od razu jechać (pod obciążeniem szybciej sie zagrzeje), ale ja i tak mojego grzeje na postoju.
Tym bardziej że mam roverkowe K-Series i wkręcanie go bez rozgrzania = papa uszczelko pod głowicą ...

Za to zagrzewa sie błyskawicznie, pare minut i po krzyku

I w środku ciepełko
Stare wolnossące diesle to prawdziwe czołgi. Szkoda że nasze kretyńskie państwo nie pozwala ekologicznie jeździć na kujawskim.
A bioester lejesz?