No i wygląda na to, że to rzecz gustu - mnie te kapturki zawsze (najpierw) wkurzają (bo trzeba ich pilnować), a potem (i tak) się gdzieś gubią.
Poprzedni pendrak, który miałem w samochodzie (kilka miesięcy) miał kapturek. Schowałem dobrze tę nieszczęsną zatyczkę, żeby nie zginęła. No i nie mogę znaleźć od dłuższego czasu - pewnie poszła do śmieci. Teraz w samochodzie jeździ ze mną właśnie 16GB G2 - i nie boję się, że mi jakiś kapturek zaginie w niewyjaśnionych okolicznościach.