Podgląd pojedynczego posta
Stary 16.10.2010, 18:33   #3611
ed hunter
Obyś nadepnął na LEGO!
Zlotowicz
 
Data rejestracji: 30.11.2004
Posty: 38,993
ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>ed hunter ma doskonałą reputację, jest przykładem osoby znającej się na rzeczy <2000 i więcej pkt>
Film o chilijskich górnikach wg Reniferki

HOLYWOOD:
Otwarcie filmu: Amerykanka z kręconymi blond włosami, w wyraźnie zaawansowanej ciąży, podaje mężowi pudełko z lunchem, daje całusa na pożegnanie i tęsknie spogląda za odjeżdżającym samochodem. Widać światła stopu. Wysiada małżonek, podbiega z powrotem do blondynki, całując brzuch, szepce ***8222;I love you***8221; i odjeżdża na dobre. Podskakujący na trawniku pies próbuje pić wodę ze zraszacza ogrodowego. Pani domu przysypia na pasiastym leżaku, w cieniu rozłożystego drzewa. Sielankowy obraz przerywa dźwięk telefonu. Ze słuchawki blondynka dowiaduje się o uwięzionym pod ziemią mężu. Zanim pojedzie do innych żon, które zdążyły założyć już w Miejskim Domu Kultury grupę wsparcia dla bliskich, musi nakarmić labradora w czerwonej bandanie na szyi. Do końca filmu, naprzemiennie pokazywany jest tęskniący pod ziemią górnik, który co jakiś czas całuje pogniecioną fotografię ukochanej oraz żona, której nie udaje się przez dwa miesiące zatrzymać rozwoju płodu. Wyścig z czasem ***8211; kto pierwszy wydobędzie się na powierzchnię: ojciec z kopalni, czy syn z mamy. Na koniec, dumni ratownicy wbijają koło szybu amerykańską flagę, która łopoce na wietrze.

BOLLYWOOD:
Przez pierwsze pięć minut widzimy na ekranie poszczególnych górników oraz ich żony i kochanki żyjące w slumsach. Brud i smród wydobywają się z ekranu, oblepiając widzów niemal dosłownie. Właściciel kopalni, z uśmiechem złożonym wyłącznie ze złotych zębów, gra w karty z innymi kapitalistami, uzbrojonymi w złote sygnety. Żar leje się z nieba, mucha przykleja do szklanki, wychudzony pies przeczołguje się w poszukiwaniu wędrującego z ruchem słońca cienia. Tąpnięcie, rozpacz, akcja ratunkowa trwają kwadrans. Przez ostatnie półtorej godziny filmu, tłumy ludzi, aż po horyzont, tańczą radosną choreografię na cześć uwolnienia bohaterów. Fajerwerki na tle gwieździstego nieba i szybujące w górę kaski górników zamykają obraz.

WOODY ALLEN:
Postać grana przez reżysera leży na kozetce u psychoanalityka. Woody ma lęki spowodowane traumą związaną z wielodniowym pobytem pod ziemią. Obawia się, że może mieć to silny wpływ na jego potencję, a także, zanikające zainteresowanie płcią przeciwną w ogóle. Z gabinetu lekarskiego udaje się do Szkoły Przetrwania, gdzie postanawia przebyć kurs na wypadek promieniowania kosmicznego. Na koniec, stojąc w białych, zbyt obszernych bokserkach i czarnych, podciągniętych skarpetach, nerwowo poprawiając okulary, wypowiada monolog, dotyczący egzystencji i zachowania się jednostki w zmechanizowanym świecie współczesnej techniki.

POLSKA SZKOŁA FILMOWA:
Napisy na tle uciekających sprzed kamery torów kolejowych. Świt. Brudny górnik, przy stole z obrusem w kratę, siorbie mleczną zupę. Ociera rękawem wąsy. Ciężko podnosi się z taboretu i, wychodząc do roboty, zagląda przez niedomknięte drzwi do pokoju, w którym na rozłożonej wersalce śpi żona. Zbliżenie na powiewającą w oknie firankę, na przekrzywiony obraz, na przydeptane kapcie, niepodlany kwiatek, pety w popielniczce, etc. (trzy minuty później) Górnik zjeżdża windą. (trzy minuty później) Szczęk otwieranych, metalowych drzwi. Górnik idzie kopalnianym korytarzem. Niezbyt synchroniczne z obrazem głuche, oddalające się kroki. Podczas tąpnięcia ***8211; zwężająca się źrenica górnika w centrum kadru. Kolejne minuty wypełnia czarno-biały obraz, a z głośników dobiega miarowe kapanie kropli wody. Marazm i beznadzieja górników na dole przeplatają się z marazmem i beznadzieją ich kobiet na górze. Zbliżenia na pogłębiające się zmarszczki, trzęsące dłonie i siwiejące włosy. Ale pojawia się nadzieja! Ktoś stawia obok szybu świeczkę. Za chwilę jest ich sto, tysiąc, aż w końcu cała dolina wypełnia się zniczami, tworzącymi napis: TRZYDZIEŚCI I TRZY. Po zmontowaniu film trwa blisko trzy godziny, więc nie ma już możliwości wstawienia ani jednej sceny dialogowej.

---------OooO---------

http://www.funiaste.net/2010/pazdziernik/16/
ed hunter jest offline   Odpowiedz cytując ten post