|
Oglądałem od połowy i raczej żałuję. Druga część rzeczywiście do najciekawszych nie należała, a byłem ciekaw, jak Hülkenberg będzie się bronił przed rywalami (a z tego, co widziałem w migawkach, szło mu naprawdę dobrze).
Kubica nie mógł nic poradzić na to, że nie padało i jego umiejętności koncentracji, równej jazdy i kontrolowania samochodu w trudnych warunkach na nic się zdały (w deszczowej pogodzie pewnie miałby 3, a może i 4 oczka więcej).
A na miejscu Vebbera nie tylko bym się cieszył ze zwycięstwa w klasyfikacji konstruktorów, ale i zdenerwował. Rzeczywiście coś grubymi nićmi szyte były kłopoty jego silnika, a przez informacje o nich o mały włos nie miałby sporych problemów z Alonso, (nie mówiąc o teoretycznej możliwości atakowania Vettela, bo na to jednak chyba by się nie porwał mając na uwadze sytuację).
|