Jeśli na poważnie, to LiteOn produkuje nagrywarki z funkcją SmartErease, które pozwalają na usunięcie danych z nośnika. Zapewniam, że szybciej niż znaleźć odpowiednie miejsce na nośniku i uszkodzić je precyzyjnie, byłoby samodzielnie napisać aplikację (bo takich nie ma), która wykorzystałaby SmartErease do usunięcia pojedynczych plików z nośnika.
Tylko teraz pytanie - czy kupno nowej nagrywarki (koszt ok. 80zł) i napisanie dedykowanej aplikacji (trudno powiedzieć, ile by to zajęło, ale sporo) jest tańsze i prostsze niż kupno płytki LightScribe (Verbatim niecałe 2 zł) i nagranie jej (powiedzmy, że wraz z wyprawą do sklepu i znalezieniem etykiety płyty - 2 godziny)?