Próbował wzmocnić?
Zrobiliśmy dziś z żoną i kolegą dobre parę kilometrów trzydziestotrzyletnim maluchem Dziadka (używany jako samochód do lasu od wielu wielu lat, przeżył kilka "podstawowych samochodów" i co prawda ostatnio trochę niedomaga w drobiazgach typu jasność świateł, równoległość reakcji hamulców, czy stopień zużycia sprzęgła, ale wciąż odpala za pierwszym razem).
Dzisiejsza wycieczka była odpoczynkiem po wyjeździe bardziej "na serio". Były tylko drogi polne i leśne, widzieliśmy stadko dziewięciu saren, dwa łosie za którymi odbyła się szalona gonitwa i jeździliśmy po wszelakich podłożach, niejednokrotnie widząc przez szybę sceny rodem z WRC, ino przy 3x mniejszej prędkości (40-50 km/h)

Świetny sposób na spędzenie sobotniego popołudnia
Na następny raz trzeba będzie nieco wyregulować hamulce, poprawić nieco poluzowany reflektor no i przede wszystkim zacząć wcześniej, bo dużo za wcześnie zrobiło się ciemno