Do newsa o blokadach ICANN: niestety nie mam teraz czasu tego wyjaśniać, ale wszyscy te newsy przepisują z newztechblog i klepią za nim, że "bez wyroku sądu" - co prawdą nie jest, bo właśnie że z postanowieniem sądu arbitrażowego powołanego właśnie do takich spraw.
Co oczywiście niczego nie załatwia, bo w ultraliberalizmie, tak samo jak w komunizmie, sądy tracą suwerenność - gospodarka jest bogiem polityki (a w komunizmie ten sam proces, tylko że polityka bogiem gospodarki).
A blokada mi się podoba

może w końcu nadejdą czasy Internetu: strona taka a siaka w strefie DNS takiej to a takiej
Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt tej sprawy: DNS jako technologia był najbardziej bezbronnym dzieckiem Internetu, jego projektanci jakby nie pomyśleli, że są na świecie "ludzie źli". Uznanie jego dziecięcości, świętości trwało bardzo długo, mi się wydaje że aż do wyczynów azjatyckich hakerów z ostatnich lat. I tak zabawka geeków przeszła w ręce twardogłowych.