|
Rozmawiałem 31 grudnia z kolegą, który akurat przygotowywał się do "aktualizacji" cen na półkach w swoim sklepie. Zaśmiałem się, że jeśli wykupię cały jego towar to oboje zrobimy sobie przysługę - on będzie miał wysoki obrót, a ja nabędę całą masę towaru jeszcze po niższej cenie.
Bardzo szybko jednak doszliśmy do wniosku, że w tej hipotetycznej sytuacji tylko ja bym zyskał - on musiałby zamówić na miejsce sprzedanego towaru nowy z hurtowni, a w tejże hurtowni to już nie będzie o 1% więcej, bo wszyscy podniosą cenę - od producenta materiałów, przez producenta towaru do hurtownika. Akurat w przypadku kolegi byłoby to o tyle źle, że konkurencja jeszcze przez jakiś czas sprzedawałaby towar o 1% droższy (zanim nie "zszedłby" z półek i z zaplecza towar kupiony przed Nowym Rokiem), a u kolegi od razu byłoby widocznie drożej i klienci zapamiętaliby go jako bardzo skłonnego do podnoszenia cen.
Tamto to były żarty, ale fakt pozostaje - to będzie więcej niż 1%.
|