Ja chyba też, bo do dzisiaj widzę w pamięci tę marną torebeczkę z marnie wydrukowaną cytrynką...
A jakie fajne miętowe dropsy pudrowe na wagę były w sklepie, fabryka cukierków Syrena je robiła, a jakie krówki przywozili prosto z fabryki...
Teraz w miejscu fabryki na Powiślu powstaje apartamentowiec.
A kiedyś jak robili sezamki/chałwę, to można było w okolicy zwariować od zapachu...
Ach...