No ja jak zwykle wolę jednak Małysza skupionego, tak podobało mi się, że teraz był rozluźniony przed skokami (przynajmniej przed pierwszym). Dobrze, że już na luzie do tego podchodzi i robi to dla przyjemności. Tak powinno być.
A co do skoków - pierwszy rewelacja. Drugi.. nie czytałem jeszcze wywiadów, ale ewidentnie po wyjściu z progu nim 'machnęło'. Nie wiem, czy to była jego wina, czy większy podmuch wiatru, ale jak to zobaczyłem, to już się obawiałem, że wyląduje po kilkudziesięciu metrach. Na szczęście 'dociągnął' do wystarczającej odległości, ale nie mam wątpliwości, że gdyby nie ten problem, skok byłby znacznie dłuższy.
Ale pierwsze miejsce jest i jeśli to 'machnięcie' nie zostawi śladu w psychice (a w przypadku Adama sądzę, że nie powinno) to możemy liczyć na dalsze dobre skoki