|
No właśnie jest... dlatego to całe prawo moim zdaniem jest do bani.
Bo jeżeli coś jest sprzeczne z prawem obowiązującym w danym kraju to nie powinno być w ogóle sprzedawane!
Prawo powinno być jasne i jedno.
Co szkodzi np zdefiniować je tak, żeby podstawowe zasady były z góry narzucone, a szczegóły w licencji. Z zaznaczeniem że nie mogą byś sprzeczne z podstawą.
Podstawa dostępna na jakiejś oficjalnej stronie rządu dotyczącej piractwa itd.
A tak to nikt nie wie, czy wolno coś ściągać i na jak długo, pojawiają sie plotki i domysły. Wiele firm ukrywa licencje swoich programów, Microsoft sam nie wie na jakiej zasadzie działa jego OEM itd.
Troche prościej jest w sprawie filmów i muzyki, bo tam licencji do czytania nie ma. I dziwie sie że jak do tej pory nikt oficjalnie nie dał jasnego ogłoszenia co wolno a co nie.
Niedawno szukałem darmowego antywirusa do małej firmy. Większość jasno stwierdza że darmowe są do domu. Ale w przypadku niektórych licencja jest ukryta albo zawiła. I dopiero na forum sie pytają jak to jest.
W końcu sie okazało że Microsoft daje prawo używać swojego antywirusa za darmo w firmach do 10 stanowisk.
I od razu napisali to w krótkiej przejrzystej licencji. Duże brawa dla Microsoftu za takie coś!
Może nie jest to cud techniki (wtedy pewnie producenci AV pozwaliby M$ do sądu za praktyki monopolistyczne) ale działa, aktualizuje sie 3 razy dziennie i siedzi cicho (marzenie każdego administratora).
Ostatnio zmieniany przez sobrus : 24.01.2011 o godz. 09:31
|