|
Takich dobrych pytań można postawić więcej...
A choćby - schodząc do samych podstaw:
Kurs na prawko i egzamin kończący go (w założeniu zdany) jest potwierdzeniem, że delikwent posiadł wiedzę na temat przepisów kodeksu drogowego i umiejętności prowadzenia pojazdu na drogach. Przy okazji jest niejako pozwoleniem na jazdę po drogach publicznych, choć to już tak jasno nie jest określone.
Teraz - czy to za punkty karne, czy za jazdę po pijaku, ci to uprawnienie zabierają. W porządku, rozumiem, ale....dlaczego po roku kierują mnie na ponowny egzamin? Przecież ja tych umiejętności i wiedzy nie straciłem. Gdyby ta kara była samym zakazem poruszania się po drogach, to OK, ale nie jest. Ostatnio się to ponoć zmieniło, widocznie poszli po rozum do głów albo inne unijne prawa tak mówią i już nie ma ponownych egzaminów, tylko jakieś kursy (nie pomnę jak zwane). Oczywiście podnoszące dotkliwość finansowo. Po co to takie zagmatwane?
Przecież wystarczy prosto określić, że przekroczenie limitu pkt kosztuje cofnięciem uprawnień do jazdy po drogach na, powiedzmy, rok + tysiąc/ dwa? dodatkowej kary.
PS A jak traktować ludzi, którzy prawko zdali 20 czy 30 lat temu i nigdy nie jeździli swoim autem? Oni są OK?
__________________
Pozdr./Grzeniu
Ostatnio zmieniany przez grzeniu : 29.01.2011 o godz. 00:32
|