|
Ojej, jeśli to prawda, to fatalnie. W takim razie popłynąłem na kilkadziesiąt zł i mam prawie 50 płyt, z którymi nic nie mogę zrobić... Dziwi mnie tylko, że w ogóle dopuszczane do handlu są te cholerne azjatyckie podróbki, które, jak się później okazuje, są zwyczajnie bezużyteczne. A może jest jakiś sposób na nagranie ich? Czyli napęd jest sprawny, tylko płyty badziewne, tak?
|