Gorąca kawa zaraz się zrobi, bo w mordę zmarzłem straśnie. Nieszczęścia chodzą parami: w nocy, jak spałem snem sprawiedliwym, to spadła mi kołdra na podłogę, a przez lodowatą wichurę nie było prądu, więc centralne nie działało...
No to chlup na rozgrzewkę!