Według mnie Bale moze być, ale jest mało wyrazisty. Jakiś taki ... płytki. Dobry jako tło, na rolę drugoplanową.
Wole jednak wyraźne postacie, wokół których kręci się akcja.
Rzeczywiście filmy z nim ogląda sie nie najgorzej, ale kto zastąpi starych aktorów (na których też kiedyś wieszano psy)? Takie Christiany sie nie nadają za bardzo.
Weźmy Harrisona Forda czy Schwarzeneggera. Tak charakterystyczni że aż "wrośli" w role które odgrywali (i teraz ciężko sobie wyobrazić innego Conana czy Terminatora. Albo Hana Solo / Indianę Jonesa). Wiadomo gra aktorska Arniego do wyżyn sie nie zalicza .... ale co z tego?
A jezeli w nowym Batmanie zagra ktoś inny to ja nawet nie zauważę różnicy

. Chciałbym powiedzieć "łeee to nie to samo co Bale, kicha ten nowy batman"
A może to nowe kino tworzy takie filmy gdzie aktor spychany jest na dalszy plan?
W terminatorze 4 ciężko było powiedzieć który wątek jest główny. Troche Marcusa, troche Connora. Nic dziwnego że Bale był niewyraźny.