|
Kłusownik łowi sobie rybki na zakręcie rzeki. Rzuca dynamit i wyławia hurtem, co wypłynie.
Kiedy rzucił czwartą czy piątą laskę, nagle - pojawia się inspektor wędkarski i gardłuje:
- Tak ryb łowić nie wolno! Będzie wniosek do sądu o ukaranie!
Kłusownik odpala kolejną laskę dynamitu, wkłada inspektorowi do ręki i pyta:
- Będzie pan dalej taki zasadniczy czy połowi pan ze mną?
|