W skokach faktycznie kończy się pewna era.. Najpierw zakończenie kariery ogłosił Andreas Kuettel, potem Małysz. W międzyczasie usłyszałem o Urmanie, teraz czytam, że Ahonnen...
Szkoda, odchodzą dwaj naprawdę wielcy zawodnicy i trochę może mniej znanych, ale także bardzo dobrych. Jeszcze z pewną obawą czekam, czy zaraz Amman czegoś nie ogłosi, czy może Hautameki, bo wtedy to już w ogóle ze 'starych' nie zostałby praktycznie nikt, a jednocześnie właściwie nie byłoby nikogo do równej walki z Austrakami.
Niewątpliwie ten sport sporo traci na odejściu tych osób. Można mieć tylko nadzieję, że na ich miejsce przyjdą kolejni, w tym także z Polski.
ps. Jak wam się podobała 'pożegnalna' mowa Szaranowicza