|
Andrzeju, ja przejechałem w swoim życiu coś ponad 1,5 milionów kilometrów, opony miałem różne, od bieżnikowanych syfów, na których nie wyhamowałem i cmoknąłem w dupę VW transportera, po nówki Continentala, GoodYeara itd. Te Micheliny naprawdę są dobre, znaczy były, bo czas na nie przychodzi..
A jeszcze ciekawostka - to był jedyny nowy samochód, który miał naprawdę dobre opony założone od nowości. Honda miała na przykład tragiczne Pirelli tureckiej produkcji... Carisma nie pamiętam co miała, ale w lecie świetne, w zimie jeździłem na Kormoranach.
Ostatnio zmieniany przez ed hunter : 11.03.2011 o godz. 09:32
|