Poza tym że superzoom ma dłuższy zoom, to możliwości akurat są po stronie kompaktów premium. Jest tam wszystko, co może chcieć w kompakcie ktoś, kto na codzień fotografuje lustrzanką. Pełny manual, rozbudowany bracketing, regulacja wszystkiego co się da i obowiązkowo tryb RAW. Długo by wymieniać, jest tam praktycznie wszystko.
Brakuje tylko zbliżenia. LX5 ma zoom optyczny 24-90, ale z IR i zmniejszeniem rodzielczości do 7-5Mpix można bez problemu dojechać do 170mm z rozsądna jeszcze jakością obrazu (da się więcej, kosztem dalszej utraty jakosci oczywiście). 24-170mm to bardzo użyteczny zakres, a to jest aparat o chyba najmniejszym zoomie wśród kompaktów premium. Nikon ma 7x optyczne.
Z doświadczenia (FZ8) wiem że różnica między 6x a 12x była minimalna (w końcu między nimi jest tylko 2x) - także owszem szkoda że nie mam już 430mm na końcu, ale nie jest to coś za czym bardzo tęsknie. 24mm na szerokim i światła F2.0 używam znacznie częściej. Fizyka jest taka, że wszystkiego mieć nie można. Zwłaszcza za 1500zł
Ceny porównywałem na podstawie komputronika, tam akurat ceny są zbliżone. S95 można kupić za 1550zł, a niektóre zoomy są za ponad 1600.
To prawda, kompakty premium bardzo trzymają cenę (nie bez powodu jednak, mało kto się ich pozbywa). LX3 na allegro jest jeden (nowy, używanych brak) i kosztuje 1550zł. Jak za 3 letni model który od pół roku ma następce to całkiem sporo. Starsze modele zoomów szybko tracą na wartości.
Co do wyboru między kompaktami premium, to w jakości obrazu idą łeb w łeb (pewnie dlatego, że wszystkie obecne modele bazują na chyba dwóch sensorach - tego z G12 i tego z LX5). Kwestia upodobań i dodatków. Jeden ma większy zoom, drugi jaśniejszy obiektyw, trzeci kręci ładne filmy. Ale wszystkie są mniej więcej jednakowo dobre.