|
Patrix,
tak głupio to bym nie pytał.
To zależy od osoby i okoliczności, ale np. mam do czynienia z dorosłym facetem, to stawiam się w roli zagubionej nastolatki, której "onet i poczta nie chodzi". Jako, że każdy proponuje swoje rozwiązania, dowiaduję się....
A maile do ofiary sam wysyłam i dostaję od niej. Na wszelki wypadek jeszcze próbuję tworzyć drugą korespondencyjną osobowość.
Co do banku, mój pyta tylko o PESEL i nazwisko panieńskie matki, heh. Mając telefon komórkowy ofiary, mam jej konto.
Berion,
z hasłami to nie ma nic wspólnego, ale pozostanę przy swoim zdaniu co do klientów pocztowych z najważniejszego powodu:
sam "system mail" ma 150 lat, jest dziurawy i należałoby go napisać od nowa. Uważam, że z różnymi problemami lepiej można sobie poradzić na poziomie serwera przetwarzającego dane dla webaplikacji, niż na poziomie lokalnego klienta. Dla ZU przekłada się to na fakt, że prędzej czy później będzie miał problem z wirusem, spójnością danych i czymś jeszcze - webaplikacja te problemy prawie w całości niweluje.
Dobre i bezpieczne klienty pocztowe to mutt, ew. pine - ale ich używanie w obecnych czasach kojarzy mi się ze stawianiem własnego SMTP, a dla ZU całkiem kosmos.
Polecasz Thunderbird - czemu?
To prosty programik w porównaniu z Outlookiem (tym prof).
|