|
Może nic dalej nie robił. A to, co zrobił, zrobił w dzień wolny o 7 rano, kiedy dookoła żywej duszy nie było i nikt biletu nie chciał kupić.
W polskim prawie mamy domniemanie niewinności. Być może tam było coś jeszcze, ale na pewno nie można kogoś oskarżać, a tym bardziej osądzać, nie mając do tego żadnych podstaw. Czym innym jest napisać "jeśli ta osoba zrobiła potem coś jeszcze to powinna za to odpowiedzieć", a czym innym "ona na pewno zrobiła coś jeszcze".
|