|
pali, tylko dlaczego do dzisiaj umniejsza się wartość uczelni prywatnych, w porównaniu do państwówek ?
Czemu pracodawcy w dalszym ciągu milszym okiem patrzą na pieczątki tych przerośniętych molochów ?
Skąd się w końcu bierze renoma największych państwowych uczelni, gdzie studenta mają tylko za robaczka ?
Dlaczego przykładowo politechnika śląska mając 300 miejsc
ogłasza kolejny płatny nabór na 150 miejsc,
gdy te 300 osiągnięto w pierwszym naborze (150 osób na pierwszym odrzucono zapraszając jednocześnie na nabór drugi) ?
|