|
Ale to nie ma nic do rzeczy.
Ja mówię, że jeśli korzystasz ze środków tego społeczeństwa, tego państwa, to uczciwie jest zadać sobie pytanie: jak ja to oddam? I wiedzieć dlaczego inni chcą płacić za twoje dobro.
Jest to mój pogląd, który umownie można nazwać socjalistycznym. Pogląd kapitalistyczny zakłada, że wykształcenie jest kapitałem, dzięki któremu będziesz pobierać wartość z pracy innych - też fajnie, uczciwie i logicznie. Ale trzeba wybrać jeden z tych poglądów, bo łączenie jest nieetyczne. Jeśli studiujesz w systemie socjalistycznym, to albo bądź konsekwentny, albo okłamuj siebie i innych.
BTW Bezrefleksyjne branie "wszystkiego co dają" było właśnie cechą wielu obywateli PRL, który tak często krytykujesz. Stąd wzięło się żartobliwe powiedzenie, że PRL był idealnym systemem, bo można było być jednocześnie za i przeciw. Obecna postawa młodych studentów jest podobna, jeśli różni się, to na niekorzyść - bo teraz są większe możliwości wyboru. Możesz np. bez przeszkód wyjechać na MIT, który ma większą renomę niż wszystkie polskie politechniki razem wzięte. Wyjazd na MIT z PRL też był możliwy, ale wiązał się z o wiele większym wysiłkiem czy bardzo trudnymi decyzjami, czyli dostępny był właściwie dla jednostek wybitnych. Teraz poprzeczka obniżyła się. Jeśli dalej do niej nie dosięgasz, to... żyjesz w systemie soc. Komuniści nazywali to świadomością klasową.
Ostatnio zmieniany przez pali : 31.05.2011 o godz. 17:49
|