(...)
@Kris, ja słomy w głowie nie mam i takiego poglądu jak parafrazujesz też nie mam,
ale jak firma ma wymagania na rolkę papieru, a w zamian oferuje średnią krajową to jest to wyzysk.

Wiedza z uczelni to 'wszystko po trochu' w wielu przypadkach nie zakrawa nawet o narzędzia wymagane przez pracodawcę,
bo ten tego wymaga - 'znajomość praktyczna', niby skąd ?
Kursy kosztują, miałbym je niby opłacać z moją 'średnią krajową' - w wielu przypadkach to nie wystarczy...
J/w pisałem, wiedza specjalistyczna/narzędzia specjalistyczne = kursy, kursy to koszt,
oferując firmie swoje usługi w takich specjalizacjach to chyba normalne, że chcę więcej ?
Zdobycie tej wiedzy mnie kosztowało, dlaczego pracodawca ma to mieć w zasadzie za darmo ?
Za granicą się dziwią, że ten sam Polak, którego najęli potrafi robić dużo więcej, niż to do czego go zatrudniono,
przecierają oczy, bo tam po wymianę bezpiecznika w klimatyzacji woła się kogoś innego 'od tej właśnie roboty' - a pan Polak robi to gratis.
U nas w Polsce tak to się rozwydrzyło, że chcą nas nająć i mamy robić najlepiej wszystko, najlepiej za półdarmo.
Tak to postrzegam.