Cytat:
Napisany przez pali
mBank pobierał opłatę za dodatkową kartę, bodajże 1,50 zł miesięcznie. Pobierał także opłaty za karty z PayPass / Wave. Teraz można mieć kilka dowolnych kart i suma transakcji łącznych na tych kartach min. 100 zł zwalnia całkowicie z opłat. Inne banki, które znam, pobierają opłatę za drugą kartę, jednorazową lub miesięczną.
|
Mam kartę kredytową w innym banku. Jest do niej karta dodatkowa (dla innej osoby). Zero opłat za transakcje bezgotówkowe (w tym przelewy za rachunki/faktury - tak np. opłaty za mieszkanie płacę), zero opłat rocznych czy miesięcznych (i tak kokosy na tym robią, bo bank zarabia ze 2 czy 3% od każdej płatności kartą). Znakomicie mi to ułatwia lokowanie pieniędzy. Praktycznie w miesiącu, odkąd rzuciłem palenie wycofuję z 50 -100 zł z bankomatu (nawet w sklepiku pod blokiem płacę kartą kredytową za bułki - no, czasami w piekarni Grzybki płace gotówką). Przelewów praktycznie nie robię (poza spłatą karty kredytowej). Więc jak przychodzi do mnie jakaś kasa - lokuję. Przychodzi czas spłaty karty rozwiązuję lokatę/sprzedaję fundusze/akcje czy co tam mam, spłacam kartę, zostawiam ze 100-200zł zapasu i, jak coś zostanie, znowu lokuję.
Dla mnie ta opłata oznacza opłatę za wypłatę gotówki - jak nie zapłacę, to nie dostanę gotówki. To szantaż i próba zmuszenia mnie, do używania ich karty płatniczej do transakcji bezgotówkowych - a tego nie chcę, bo musiałbym uważać, czy mam pieniądze na koncie, ile już w miesiącu zapłaciłem itd.