|
Nie sądzę, żeby była to kwestia kraju produkcji. Fakt, że czasami można mieć pretensje o jakość wykonania niektórych elementów, czy podejście DELL'a do wykrywanych wad (i ich naprawy). Jednak generalnie jest to kwestia po prostu pewnego podejścia - DELL robi teraz laptopy wydajne, ładne i dobre jakościowo (właściwie bezkonkurencyjny dźwięk i matryca), ale o złej kulturze pracy - grzejące się i z kiepsko zaprojektowanym systemem chłodzenia. To niestety nie jest już wyjątek, czy przypadek, ale od kilku lat reguła. Nawet dzisiaj na polskim forum poświęconym laptopom DELL'a przeczytałem określenie "suszarko-falerka". I odnosiło się to do jednego z najnowszych modeli, gdzie generalnie jest już trochę lepiej. To daje pewne wyobrażenie.
Nie będę się powtarzał, ale ja znowu zaczynam mieć swojego laptopa (XPS 1645) dosyć. Wymieniłem jeszcze raz pastę, zmieniłem bios, wymieniłem podkładkę, a dalej grzeje się jak cholera (o głośności nawet nie chcę wspominać). Niestety - z moim poprzednim Inspironem to nie tylko nie ma nic wspólnego, ale to są po prostu przeciwne bieguny. A szkoda, bo do laptopów tej firmy ciągle mam pewien sentyment..
__________________
neverending path to perfection..
|