Internaucie o nicku roux przeszkadza również woń "dziwnych pakunków przewożonych w upały przez babcie, np. mięsko drobiowe, śledziki, ogóreczki"... Lila wspomina, jak raz w lecie do tramwaju weszła kobieta w białym futrze "z flaszeczką wina w jednej ręce i z wędzoną rybką w drugiej. Na następnym przystanku wszyscy wyszli - odór nie do zniesienia!".
Heh, Wiech w swoje opowieści do czerwoniaka, nieraz wplatał motyw jak to starozakonny w kolejce do Otwocka wtranżalał kiełbasę czosnkową i kolejnemu Frankowi się to nie spodobało
Powinniśmy wzorem Turków czy Arabów do autobusów zatrudnić stewardów, którzy roznoszą perfumowaną wodę; chętny wystawia dłoń, steward nalewa