Bo trzeba jak najwięcej. Oczywiście w czasach analogów było to również możliwe, jednakże zdecydowanie bardziej kosztowne.
Im więcej zdjęć się zrobi, tym większe prawdopodobieństwo, że któreś wyjdzie.
Przykład z tej samej wycieczki, tylko z innego miejsca - Doolin Cave, największy stalaktyt świata. Mroczna jaskinia, jedyne oświetlenie to kilkaset LEDów w kilkunastu lampach:
Zrobione z ręki, ISO 100, czas naświetlania: 1 sekunda, bez lampy.
Crop naturalnej rozdzielczości:
Kto nie wierzy, niech zajrzy do EXIFa.
Jedno z kilkudziesięciu zdjęć - oprócz tego wyszło może jeszcze jedno, czy dwa. Z lampą znacznie gorzej.