Cytat:
Nikita_Bennet napisa***322;(a)
tak tak tez znam to towazystwo a z rolnictem maja tyle wspolnego ze ojciec dal im 1ha przeliczeniowy lub troche wiecej i niby sa gospodarzami, ostala im sie 1 - 5 krow. to fakt ale zauwaz ze to czesto nie oni stoja na blokadach, owszem pojawiaja sie i robia tam ekscesy ale spojrzymy na wielko orkiestre swiatecznej przemocy i co tam ludzie wyprawiaja (laza, nagabuja - np nadzialem sie na takich zbieraczy w ketrzynie)
co do tego czy sa nierobami i czy trzeba ich gonic do roboty to tez nie mowisz prawdy owszem roznie bywa szczegolnie w terenach popegerowskich ale w normalnych wsiach z dala od mias gdzie spolecznosc to w ponad 80% rolnicy jest inaczej. u mnie "rolnicy" (ci prawdziwi, a nie paru hektarowcy) stanowia okolo 30% mieszkancow wsi i jest jak mowisz. pija burdy czasem, kupa dlugow, nie placa podatku rolnego itp ale zasze jest margines w spoleczenstie.
powiem tak jak jest u mnie.
rodzice juz maja zniszczone kregoslupy, tato doi krowy o 6 rano i po poludniu (mama nie moze), trzeba do nich zagladac w ciagu dnia, trzeba zdac mleko,zrobic paszy (przy kupowanej nie zawsz sie oplaca - taniej wychodzi samemu robic a kupowac dodatki) pozniej trzeba przeciez naprawiac maszyny po zniwach/konserwuje je i szykowac do prac wiosennych, to nie jest tak ze zima chlop spi a w polu mu rosnie, jest nawet wiecej roboty
pzdrwm Nikita_Bennet
|
Niewątpliwie masz racje, jednakże większość wygląda tak jak mówiłem.
Swego czasu widziałem wywiad z jakimś rolnikiem(który wyglądał na profesora na wyższej uczelini i takim też językiem mówił), gdyby nie fakt, że powiedział, że ma gospodarstwo rolne to bym nie uwierzył, facet mówił:
jest dobrze rozwijam się itd.
Czyli jest to kwestia tego czy ktoś potrafi, jak widac da się, ale przytłaczająca większość woli blokować drogi zamiast pracować.