To prawda że Polacy jeżdżą jak popaprańcy, jednak z drugiej strony czasem kierowcy są zmuszani by wlec się za traktorem czy zaprzęgiem konnym.
Nie wiem jak w Polsce A, ale w okolicach Lublina to jadąc można dostać nerwicy. Tam po prostu co 100 metrów jest teren zabudowany i radar! Jeszcze się nie rozpędzisz do 70 a już trzeba hamować. Ani to bezpieczne ani tym bardziej ekonomiczne. I do tego znak na znaku, nieraz dwa sprzeczne ograniczenia prędkości stoją kilkanaście metrów od siebie. Szlag moze człowieka trafić.
Jechać 90 to marzenie, jak na kawałku super drogi pojechałem 84km/h to też od razu dostałem 300zł i 6 punktów.
Bo to tez teren zabudowany był niestety a ja tego nie zauważyłem...może był, może policjant wciskał ciemnotę nie wiem.
Niech pozwolą chociaż 70 jechać, a nie przez 80% czasu 50km/h albo mniej. Mam jechać trasą na trzecim biegu?
Nie jestem wariatem, nie jeżdzę szybciej niż 90 i max w ogóle jechałem 130 (aż raz), ale te drogi są fatalne.
Najbliższa ładna droga to obwodnica Garwolina jak się jedzie do Warszawy. Cudo ma jakieś 12km długości, a odległość do Wawy to ok 150km

.