To mit, że im twardszy, tym lepszy. Ma być dostosowany do wagi i pozycji spania. Tak, żeby się uginał tam, gdzie jest najmocniej naciskany na tyle, żeby kręgosłup miał naturalny kształt.
Sprężyny... Po zwiedzeniu kilku drogich sklepów (z kompetentnymi sprzedawcami) i przewertowaniu sieci wyszło, że sprężyny rządzą. Pianka i lateks ma słabą wentylację. Nawet, jak porobią jakieś kanały - to pod naciskiem one załamują się i nie przepuszczają powietrza. W sprężynach w środku jest trochę sprężyn i dużo powietrza. Przez cienką warstwę pianki czy lateksu wentylacja niezła.
Kiedyś myślałem, że strona letnia i zimowa to bezsensowny, marketingowy bajer. Jednak nie. Strona letnia słabiej izoluje od dołu (przy piance czy lateksie nie ma na to szans). Dzięki temu jest chłodniej.
Co do wyboru - najpierw celowałem w średnią półkę MK Foam. Po odwiedzinach i przymierzeniu się w końcu wybrałem tańszą opcję - Jysk S50 - jest właśnie w promocji i 140/200
kosztuje 800 zł. Kupiłem jakieś 1,5 roku temu - wyboru nie żałuję. Oczywiście w promocji - mają tam rotacyjne promocje wszystkiego i ceny standardowe nie są zbyt konkurencyjne, ale jak nie ma akurat, to trzeba poczekać tydzień czy dwa i będzie w promocji.
Jeszcze jedna rzecz - wszystkie materace się wyrabiają. Więc warto je obracać. Wydłuży to ich żywotność. A podobno dobra sprężyna jest znacznie trwalsza, niż pianka czy lateks.
Co do zalet pianki czy lateksu - można giąć, więc nadają się do łóżek ortopedycznych (ale co lepsze sprężyny też można).
Podstawa jednak to zawsze przymierzyć się, ułożyć w pozycji, w jakiej się śpi.