|
ja tam od polityki trzymam sie daleko, ale Brzuszki blokady sa potrzebne.Jedziesz , zabalujesz, to spokojnie zwalasz na blokade i juz, chyba ze Justyna juz w to niewierzy.
Ale tak na serioi pryncypialnie - nikt nie chce rolnikom powiedziec, ze czas gierkowskiej prosperity na zywnosc sie skonczyl ( i gornikom, ze na wegiel tez). Nie moze fukcjonowac gospodarka, w ktorej z jednej strony taksowkarz i kioskarz posiada kase fiskalna, a z drugiej strony jedyny podatek to rownowartosc ilus kwitali zyta za hektar. Wiem, ze na wsi jest ciezko , bo zywnosci nie mozna sprzedac, ale z drugiej strony co to znaczy "interwencyjny skup Agencji. Znaczy to po prostu to, ze z podatkow dolozone zostaly pieniadze do tego skupu. Pieniadze . ktorych brakuje na utrzymanie szkol na wsi ,itd.
Pokutuje tu reforma rolna i takich problemow nie maja np.czesi - tam prywatnej wlasnosci ziemi nie bylo i przekszatcenie bylo proste - z komunistycznej wlasnosci w rynkowa. Czesi nie dotuja swojej produkcji, a zywnosc maja tansza , a warunki uprawone gorsze niz w polsce ( gory, mniej ziemi).
Dopoki jakakolwiek wladza nie powie, ze na wsi musi powstac wolny rynek ( na nie taki - sieje co chce, nie wiem ile i niech mi to skupia)-to taki syf bedzie.
Blokady mnie chilowo nie dotycza,od soboty chodze piechota, bo 22 letni mlody rolnik staranowal mnie swoim mitsubishi galantem wracajac, albo jadac na dyskoteke, a ja przypadkowo jechalem w okolicach jego wioski
|