Dwa kubki tetrykowych ziółek zaparzone, w każdym torebka mięty i dwie melisy, zaraz sprawdzę, czy mam na telefonie jakąś super ciekawą książkę przy której zasnę w 10 minut, i można iść spać.
Telefon bije empetrójkę na głowę, bo po pierwsze nie rozładowuje się na amen od gadania do rana, po drugie jest większy i cięższy, więc łatwiej po zaśnięciu wyciąga słuchawki z uszu.
No to po łyku ziółek!