Ja byłem na małej imprezce, wypiło się co nieco, zjadło jakichś kanapeczek, koreczków, na koniec paluszków i krakersów, bo już tylko to zostało, parę osób się zalało nie wiem czym, bo ja se spokojnie, równiutkim krokiem poszedłem do autobusu. Trafiło mnie jak wysiadłem, ale przeszedłem dzielnie do domu, teraz mi przechodzi szybko, na kawę za późno, będą zioła dla tetryków.