|
andy,
zdenerwowało mnie po raz kolejny uwalanie telefonów poprzez diagnozę "zalania",
jeśli autor faktycznie telefonu nie zalał i oględziny przy przyjmowaniu telefonu
nie wskazywały tego stanu, a potem nagle "gołym okiem widać zalanie" to krew człeka zalewa.
Takie same historie są z laptopami.
|