Jest jeszcze Adobe Premiere Elements i Photoshop Elements. Tanie, proste programy idealne dla domowych użytkowników. I moim zdaniem lepiej zapłacić te trzy stówy i mieć wygodny PSE niż się męczyć z GIMPem.
Nie ma się co martwić, że komercyjne rozwiązania zginą... akurat formaty Adobiego są standardem, z których korzystają profesjonalne firmy. Nie ma mowy, żeby przeszły ze wsparcia Adobe, szkoleń, kadry wyćwiczonej w tym oprogramowaniu na nowe, niepewne rozwiązania tylko dlatego, że są darmowe...
No i właśnie, a co z licencją jeśli mają być wykorzystywane komercyjnie te programy? Też można za friko?