W sobotę odwiedzili znajomi, przyjeżdżając Yamahą Virago 535. Kupę czasu nie jeździłem motocyklem (a przynajmniej - porządnym motocyklem), więc musiałem skorzystać z okazji

Przejechałem tylko parę kilometrów, na dodatek ubrany niezbyt odpowiednio jak na pędzenie 130 km/h w jesienno-wieczornym chłodzie, ale frajdę miałem z tego niemałą. Najbardziej się cieszę, że jednak nie zapomniałem, jak się jeździ